Ubezpieczenie NNW

Komisja orzekła procent z papierów, bez badania dziecka — czy tak można?

Można, i tak stanowi umowa: uszczerbek ustala się z dokumentów, a badanie orzecznika jest ścieżką awaryjną. Nie wywalczysz komisji, ale masz pełny wpływ na to, co trafi do akt — i to tam leży dźwignia.

Filip Dzierżak
Filip Dzierżak
Licencjonowany agent ubezpieczeniowy, właściciel multiagencji
6 min czytania
Teczka z dokumentacją medyczną dziecka i decyzja ubezpieczyciela

W skrócie: nie, lekarz orzecznik nie musi badać dziecka i nie jest to niedopatrzenie ani nadużycie. Nasze OWU stanowi wprost, że stopień uszczerbku ustala się na podstawie dokumentów medycznych z procesu leczenia oraz tabeli uszczerbkowej, a „zazwyczaj nie jest konieczne, aby lekarz orzecznik badał Ubezpieczonego". Badanie bezpośrednie jest ścieżką awaryjną: ubezpieczyciel sięga po nie wtedy, gdy z dokumentów nie da się ustalić uszczerbku. Wniosek praktyczny jest niewygodny, ale użyteczny: nie masz prawa zażądać komisji, masz za to pełny wpływ na to, co trafi do akt.

Rodzic dostaje decyzję z procentem, którego nie rozumie, i orientuje się, że nikt dziecka nie oglądał. Naturalny odruch brzmi: jak można orzekać o czyimś zdrowiu zza biurka, na podstawie kartki? Żądam komisji.

Rozumiem ten odruch, ale prowadzi on donikąd, bo opiera się na błędnym założeniu o tym, jak działa likwidacja w NNW. Poniżej to, co naprawdę jest zapisane w umowie, i to, co faktycznie da się zrobić.

Co dokładnie mówi umowa o ustalaniu uszczerbku

Klauzula nr 1 naszych OWU zawiera osobny paragraf o ustaleniu i wypłacie świadczenia. Najważniejsze punkty:

  1. Stopień uszczerbku ustala się na podstawie dokumentów medycznych z procesu leczenia doznanego urazu oraz tabeli uszczerbkowej. Zazwyczaj nie jest konieczne badanie Ubezpieczonego.
  2. Jeżeli na podstawie dokumentów nie da się ustalić stopnia uszczerbku, ubezpieczyciel ustala go na podstawie badań przeprowadzonych przez wskazanego przez siebie lekarza orzecznika.
  3. Ubezpieczyciel ustala rodzaj i wysokość świadczeń, kiedy stwierdzi związek przyczynowy między zdarzeniem a uszczerbkiem.
  4. Związek ten ustala na podstawie otrzymanych dokumentów oraz wyników badań orzecznika, gdy zostały mu zlecone. Może przy tym weryfikować dokumenty i zasięgać opinii lekarzy specjalistów.
  5. Przy ustalaniu stopnia uszczerbku nie bierze pod uwagę rodzaju pracy ani czynności wykonywanych przez Ubezpieczonego.

Punkt drugi jest tu najciekawszy, bo odwraca logikę, do której przywykliśmy z orzecznictwa ZUS. Badanie nie jest nagrodą za upór rodzica ani standardem, od którego zrobiono wyjątek. Jest narzędziem uruchamianym wtedy, gdy dokumentacja zawodzi.

Dlaczego orzekanie z dokumentów nie jest samo w sobie błędem

Bo tabela uszczerbkowa w tym produkcie opisuje urazy, a nie stopień niesprawności. Pozycja brzmi „złamanie przedramienia leczone operacyjnie" albo „wstrząśnienie mózgu, hospitalizacja 1–2 dni". Żeby przypisać taką pozycję, wystarczy dokumentacja: opis złamania, informacja o zabiegu, karta wypisowa ze szpitala. Oglądanie ręki dziecka pół roku później nie doda tu nic, czego nie ma w karcie.

To zresztą wynika z konstrukcji całego produktu: świadczenie należy się za uraz z tabeli, a nie za trwałe następstwa, więc ocena skupia się na tym, co się wydarzyło, a nie na tym, jak wygląda ręka po zroście. Sam sposób odczytywania procentów, wraz z rozróżnieniem ręki dominującej, opisałem w poradniku o czytaniu tabeli uszczerbkowej.

Inaczej byłoby przy uszczerbku ocenianym funkcjonalnie, gdzie badanie zakresu ruchu ma sens. Tu takiego mechanizmu nie ma i nie ma po co go oczekiwać.

Kiedy realnie możesz doprowadzić do badania

Skoro badanie uruchamia się przy niemożności ustalenia uszczerbku z dokumentów, to droga jest jedna: pokazać, że dokumentacja nie wystarcza do rzetelnej oceny. Nie przez żądanie, tylko przez wskazanie luki.

Sytuacje, w których to działa:

Sytuacja Dlaczego uzasadnia badanie
Dokumentacja opisuje uraz ogólnikowo, bez rozpoznania nie da się przypisać pozycji z tabeli
Leczenie trwa nadal, a stan się zmienia ocena z wcześniejszych dokumentów jest nieaktualna
Powikłania nieopisane w kartach z leczenia brak podstawy dokumentowej dla realnego stanu
Dwa rozpoznania sprzeczne ze sobą dokumenty nie pozwalają rozstrzygnąć
Uraz wielomiejscowy opisany zbiorczo nie da się rozdzielić pozycji tabeli

W reklamacji nie pisz więc „żądam komisji lekarskiej", bo to żądanie bez podstawy umownej. Napisz, czego konkretnie nie da się ustalić z posiadanych dokumentów i dlaczego. To argument, który odwołuje się wprost do punktu drugiego cytowanego wyżej.

Co wpływa na procent bardziej niż badanie

W praktyce znacznie częściej niż brakiem komisji zaniżenie tłumaczy się niekompletnymi aktami. Ubezpieczyciel orzeka z tego, co dostał, a rodzic zwykle wysyła mniej, niż powinien.

Warto dosłać:

  • pełną kartę z SOR lub izby przyjęć, nie samo zaświadczenie o wizycie,
  • opis badania obrazowego, nie samą płytę,
  • kartę informacyjną leczenia szpitalnego z datami przyjęcia i wypisu, bo liczba dni przesuwa pozycje w tabeli,
  • dokumentację z wizyt kontrolnych, która pokazuje przebieg leczenia,
  • skierowania i karty rehabilitacji, potwierdzające zakres urazu,
  • opis zabiegu, jeśli był operacyjny, bo pozycje operacyjne i nieoperacyjne różnią się procentem.

Ta ostatnia różnica bywa dotkliwa. Złamanie przedramienia bez operacji to 3% dla ręki dominującej, a leczone operacyjnie 4%. Skręcenie kolana bez operacji to 2%, z operacją 4%. Jeśli w aktach nie ma opisu zabiegu, orzeczenie idzie po niższej pozycji.

Kiedy orzeczenie naprawdę warto podważyć

Nie dlatego, że nikt nie badał, tylko z powodów merytorycznych. Cztery najczęstsze:

Pominięty uraz. Dziecko miało złamanie i wstrząśnienie mózgu, a rozliczono tylko złamanie. Urazy z różnych pozycji tabeli sumują się.

Zła ręka. Tabela rozróżnia rękę dominującą i drugą, a różnica sięga jednego punktu procentowego przy niemal każdej pozycji kończyny górnej. Jeśli dziecko jest leworęczne, powinno to wynikać z dokumentacji.

Zła pozycja. Uraz zakwalifikowany jako skręcenie zamiast zwichnięcia albo pozycja nieoperacyjna przy leczeniu operacyjnym.

Brak dodatków. Wypadek na terenie placówki lub na wycieczce daje dodatkowo 1% sumy ubezpieczenia, a przy uszczerbku powyżej 25% wchodzi progresja, w której każdy procent liczony jest podwójnie.

Jak sformułować samo odwołanie i w jakich terminach ubezpieczyciel musi odpowiedzieć, opisałem osobno w tekście o odwołaniu od decyzji.

Okiem eksperta

Kiedy rodzic dzwoni do mnie z pretensją o orzeczenie zaoczne, zwykle proszę o dwie rzeczy: decyzję i komplet dokumentów, które zostały wysłane. W większości spraw okazuje się, że wysłano trzy kartki, a leczenie opisane jest w piętnastu. Nie bronię tu ubezpieczyciela, tylko wskazuję, gdzie leży dźwignia. Komisji nie wywalczysz, kompletnych akt owszem.

Druga obserwacja z praktyki: rodzice często czekają z reklamacją do końca rehabilitacji, żeby „mieć więcej papierów". Rozumiem intencję, ale lepiej działa odwrotna kolejność. Reklamację warto złożyć w terminie, dopisując, że dokumentacja z trwającego leczenia zostanie uzupełniona. Zgłoszenie roszczenia przerywa bieg przedawnienia, a sprawa pozostaje otwarta.

Na koniec rzecz szersza. Logika „decyduje dokumentacja, nie rozmowa" obowiązuje w całym ubezpieczeniu majątkowym i osobowym. Tak samo wygląda spór o szkodę komunikacyjną, gdzie wycena powstaje z kosztorysu i zdjęć, a nie z oględzin auta u klienta, co dobrze widać przy likwidacji szkód z OC i AC. Kto raz to zrozumie, przestaje walczyć o formę, a zaczyna o treść akt.

Przeczytaj również

Najczęstsze pytania

Czy lekarz orzecznik musi zbadać dziecko przy ustalaniu uszczerbku?
Nie. OWU stanowi, że stopień uszczerbku ustala się na podstawie dokumentów medycznych z procesu leczenia oraz tabeli uszczerbkowej, i że zazwyczaj nie jest konieczne, aby lekarz orzecznik badał ubezpieczonego. Badanie przeprowadza się wtedy, gdy z dokumentów nie da się ustalić stopnia uszczerbku.
Jak doprowadzić do badania dziecka przez orzecznika?
Nie przez żądanie komisji, lecz przez wykazanie, że dokumentacja nie pozwala na rzetelną ocenę — na przykład gdy rozpoznanie jest ogólnikowe, leczenie wciąż trwa, pojawiły się nieopisane powikłania albo dwa rozpoznania są ze sobą sprzeczne. To odwołuje się wprost do zapisu OWU o niemożności ustalenia uszczerbku z dokumentów.
Co najbardziej wpływa na wysokość orzeczonego procentu?
Kompletność dokumentacji. Do akt warto dosłać pełną kartę z SOR, opis badania obrazowego, kartę informacyjną leczenia szpitalnego z datami, dokumentację wizyt kontrolnych oraz opis zabiegu. Pozycje operacyjne i nieoperacyjne różnią się procentem, więc brak opisu zabiegu obniża orzeczenie.
Kiedy warto podważyć orzeczenie o uszczerbku?
Gdy pominięto jeden z urazów, choć urazy z różnych pozycji tabeli się sumują; gdy zastosowano procent dla niewłaściwej ręki, bo tabela rozróżnia rękę dominującą; gdy przyjęto pozycję nieoperacyjną mimo zabiegu; albo gdy pominięto dodatek 1% sumy za wypadek na terenie placówki lub progresję powyżej 25% uszczerbku.

Zadbaj o spokój — sprawdź ofertę NNW dziecka

Ochrona przez cały rok szkolny, 24/7 — również poza szkołą. Zakup online w 5 minut.