Rozwój dziecka

Jak zrobić przypominajki, które naprawdę działają

Dziecko, które ciągle zapomina, nie potrzebuje kolejnego postaraj się bardziej, tylko zewnętrznego rusztowania. Przypomnienie działa wtedy, gdy pojawia się w miejscu i chwili wykonania czynności.

Filip Dzierżak
Filip Dzierżak
Licencjonowany agent ubezpieczeniowy, właściciel multiagencji
6 min czytania
Lista zadań przyklejona przy drzwiach wyjściowych

W skrócie: dziecko, które ciągle o wszystkim zapomina, nie potrzebuje kolejnego „postaraj się bardziej", tylko zewnętrznego rusztowania. Przypomnienie działa wtedy, gdy pojawia się w miejscu i w chwili, w której trzeba wykonać czynność, a nie wtedy, gdy jest wypowiadane z drugiego pokoju albo zapisane w kalendarzu, do którego nikt nie zagląda. Lista na drzwiach działa lepiej niż lista w zeszycie, a alarm o 7:15 lepiej niż „pamiętaj rano".

Zapominanie u części dzieci nie jest kwestią motywacji ani lekceważenia. To trudność z funkcjami wykonawczymi: z utrzymaniem w głowie planu, z przełączaniem uwagi, z rozpoczynaniem czynności. Powtarzanie „ile razy mam ci mówić" nie poprawia tych funkcji, a jedynie dokłada dziecku poczucia, że jest do niczego.

Sensowna strategia polega na czymś innym: przenieść pamiętanie z głowy dziecka na zewnątrz.

Dlaczego „zapamiętaj" nie działa

Bo w momencie, gdy to mówisz, dziecko zwykle robi coś innego. Informacja wpada do pamięci krótkotrwałej i wypada z niej przy pierwszej zmianie kontekstu, czyli po dwóch minutach.

Druga rzecz: nawet zapamiętana informacja musi jeszcze zostać przywołana we właściwym momencie. To osobna umiejętność i to właśnie z nią jest największy kłopot. Dziecko doskonale wie, że ma zabrać strój na WF. Przypomina sobie o tym w autobusie.

Dlatego dobre przypomnienie nie polega na powiedzeniu czegoś wcześniej, tylko na pojawieniu się we właściwej chwili i we właściwym miejscu.

Zasada: tam, gdzie działanie

To jedno zdanie porządkuje wszystko, co dalej. Przypomnienie umieszcza się w punkcie wykonania czynności, nie tam, gdzie wygodnie je powiesić.

  • Strój na WF: kartka na klamce drzwi wyjściowych, nie nad biurkiem.
  • Leki: pudełko przy szczoteczce do zębów, bo mycie zębów jest codzienne i stałe.
  • Klucze: haczyk na wysokości oczu przy drzwiach, nie w szufladzie.
  • Podpisanie zeszytu przez rodzica: zeszyt na klawiaturze laptopa rodzica, nie w plecaku.

Ta sama kartka przeniesiona z korytarza nad biurko przestaje działać z dnia na dzień. To nie jest kwestia treści przypomnienia, tylko jego lokalizacji.

Cztery typy, które sprawdzają się najlepiej

Typ Jak działa Do czego pasuje
Wizualny w punkcie działania kartka, obrazek, lista przy drzwiach lub przy biurku wychodzenie z domu, pakowanie plecaka
Dźwiękowy o stałej porze alarm w telefonie z nazwą czynności, nie „przypomnienie" leki, wyjście, koniec grania
Rutyna zaczepiona o istniejący nawyk „po umyciu zębów pakuję plecak" czynności codzienne
Lista do odhaczania krótka, maksymalnie pięć pozycji, z miejscem na ptaszek poranek, wieczór

Najskuteczniejszy jest trzeci typ, bo nie wymaga niczego dodatkowego. Nowa czynność zostaje doczepiona do takiej, która już jest wykonywana automatycznie. Dziecko nie musi pamiętać o samym przypomnieniu.

Przy listach obowiązuje jedna zasada: krótkie i obrazkowe u młodszych dzieci. Lista dziesięciu punktów jest dla dziecka z trudnościami uwagi kolejnym zadaniem, a nie pomocą.

Czego unikać

Zbyt wielu przypomnień naraz. Trzy kartki w trzech miejscach przestają być zauważane po tygodniu. Mózg przyzwyczaja się do bodźca i przestaje go rejestrować. Lepiej jedna rzecz naprawdę działająca niż pięć ignorowanych.

Przypomnień ogólnych. „Bądź odpowiedzialny" nic nie znaczy. „Zabierz worek z WF-em" znaczy.

Alarmów bez treści. Sam dźwięk o 7:15 nie mówi nic. Alarm z opisem „strój na WF + śniadaniówka" mówi wszystko.

Karania za zapominanie. To najważniejszy punkt. Kara nie poprawia funkcji wykonawczych, a buduje przekonanie „jestem beznadziejny". Jeśli dziecko zapomniało mimo działającego systemu, popraw system, nie dziecko.

Robienia wszystkiego za dziecko. Cel jest odwrotny: system ma z czasem przejść w ręce dziecka. Ono ma stawiać alarm, ono ma odhaczać listę.

Jak wdrożyć, żeby to przetrwało

Zacznij od jednej rzeczy. Najbardziej dokuczliwej, tej, o którą kłócicie się najczęściej. Nie od reformy całego dnia.

Ustalcie ją razem. Dziecko, które samo wybrało miejsce na kartkę i sformułowało treść, traktuje to jako swoje narzędzie, a nie kolejne polecenie.

Dajcie temu dwa tygodnie. Krócej się nie da ocenić, czy działa.

Sprawdźcie i popraw. Nie działa? Zmieńcie miejsce albo formę, zanim uznacie, że „dziecko i tak nie chce". Zwykle wystarczy przesunąć kartkę o dwa metry.

Dopiero potem dokładajcie drugą rzecz.

Warto powiedzieć wprost: system, który działa przez pół roku, a potem przestaje, nie jest porażką. Bodźce się opatrują i co jakiś czas trzeba je odświeżyć: zmienić kolor kartki, miejsce, dźwięk alarmu.

Przypominajki dla nastolatka

To, co działa u ośmiolatka, u trzynastolatka bywa upokarzające. Kolorowa kartka z obrazkami na drzwiach jest dla nastolatka komunikatem „traktują mnie jak małe dziecko", więc zostanie zerwana albo zignorowana.

Trzy zasady, które przy starszym dziecku robią różnicę:

Przenieś system do telefonu. Nastolatek ma telefon przy sobie zawsze, więc alarmy z opisem i lista w notatniku działają lepiej niż cokolwiek na ścianie. Ważne, żeby alarm miał treść, nie samą godzinę.

Oddaj kontrolę. To dziecko ustawia alarmy, wybiera aplikację i decyduje o formie. Twoja rola kończy się na zaproponowaniu, że taki system w ogóle istnieje.

Uzgodnij, jak przypominasz. Zamiast pytać codziennie „wziąłeś?", ustalcie jedno hasło albo jedną porę, kiedy sprawdzacie razem. Nieustanne pytania nastolatek odbiera jako brak zaufania, a nie jako pomoc.

Warto też otwarcie powiedzieć, po co to jest: nie po to, żeby cię kontrolować, tylko żebyś nie musiał trzymać wszystkiego w głowie. Nastolatki dobrze przyjmują argument, który traktuje je poważnie.

Kiedy warto pójść do specjalisty

Jeśli trudności z pamiętaniem, organizacją i rozpoczynaniem zadań są nasilone, występują w wielu różnych sytuacjach — w domu, w szkole, na zajęciach dodatkowych — utrzymują się od dłuższego czasu i są nieproporcjonalne do wieku, warto skonsultować to z psychologiem szkolnym albo w poradni psychologiczno-pedagogicznej.

To samo dotyczy sytuacji, w której dziecko wkłada realny wysiłek, a efekty i tak są słabe, i zaczyna z tego powodu cierpieć: mówi o sobie źle, unika zadań, reaguje płaczem albo złością na samą propozycję odrabiania lekcji.

Diagnoza nie jest etykietą. Bywa początkiem wsparcia, które jest dopasowane, zamiast domowych prób metodą prób i błędów.

Okiem eksperta

Z perspektywy ojca trójki dzieci: najskuteczniejsza przypominajka w naszym domu to nie żadna aplikacja, tylko kartka formatu A5 przyklejona na wysokości oczu na drzwiach wyjściowych, z czterema pozycjami napisanymi grubym flamastrem. Przetrwała dłużej niż wszystkie sprytniejsze pomysły.

Druga rzecz, której nauczyłem się z opóźnieniem: przypominajka jest dla dziecka, a nie dla mnie. Dopóki to ja pilnowałem listy i pytałem „sprawdziłeś?", byłem po prostu żywym przypomnieniem, a system nie istniał. Zmieniło się dopiero wtedy, gdy odpuściłem pytanie i pozwoliłem, żeby czasem czegoś zabrakło.

I trzecia, najtrudniejsza: zapomnienie miewa naturalną konsekwencję w szkole i to bywa skuteczniejszym nauczycielem niż cokolwiek, co zrobimy w domu — pod warunkiem, że nie dokładamy do niej własnej kary. Jedno wystarczy.

Przeczytaj również

Najczęstsze pytania

Dlaczego mówienie dziecku zapamiętaj nie działa?
Bo w tym momencie dziecko robi zwykle coś innego, a informacja wypada z pamięci przy pierwszej zmianie kontekstu. Nawet zapamiętana informacja musi jeszcze zostać przywołana we właściwej chwili, a to osobna umiejętność, z którą jest największy kłopot.
Gdzie umieszczać przypomnienia, żeby były skuteczne?
W punkcie wykonania czynności, a nie tam, gdzie wygodnie je powiesić. Strój na WF na klamce drzwi wyjściowych, leki przy szczoteczce do zębów, zeszyt do podpisania na klawiaturze laptopa rodzica. Ta sama kartka przeniesiona w inne miejsce przestaje działać.
Jakie typy przypominajek sprawdzają się najlepiej?
Wizualne w punkcie działania, dźwiękowe o stałej porze z opisem czynności, rutyna zaczepiona o istniejący nawyk oraz krótka lista do odhaczania. Najskuteczniejszy jest typ trzeci, bo nowa czynność zostaje doczepiona do takiej, która już jest automatyczna.
Czy karać dziecko za zapominanie?
Nie. Kara nie poprawia funkcji wykonawczych, a buduje przekonanie o własnej nieudolności. Jeśli dziecko zapomniało mimo działającego systemu, należy poprawić system, a nie dziecko.

Zadbaj o spokój — sprawdź ofertę NNW dziecka

Ochrona przez cały rok szkolny, 24/7 — również poza szkołą. Zakup online w 5 minut.