Ubezpieczenie NNW

Franszyza 200 zł w OC dziecka — co to znaczy w praktyce

Szkoda w mieniu poniżej 200 zł nie jest wypłacana w ogóle. Powyżej tego progu ubezpieczyciel płaci całość, bez odliczania. Szkody na osobie franszyzy nie mają.

Filip Dzierżak
Filip Dzierżak
Licencjonowany agent ubezpieczeniowy, właściciel multiagencji
7 min czytania
Nastolatek z rowerem przy zaparkowanym samochodzie z zarysowanym błotnikiem

W skrócie: franszyza integralna 200 zł oznacza, że szkoda w mieniu o wartości niższej niż ta kwota nie jest wypłacana w ogóle — nie pomniejszona, tylko wcale. Powyżej progu ubezpieczyciel płaci całą kwotę szkody, bez odliczania tych 200 zł. Franszyza dotyczy wyłącznie szkód rzeczowych; szkody na osobie, czyli uszkodzenie ciała osoby poszkodowanej, rozliczane są od pierwszej złotówki. Dotyczy modułu OC w życiu prywatnym, który przy naszej polisie dokupuje się osobno za 20 zł rocznie — nie ma go w cenie żadnego z czterech wariantów NNW.

Rodzice rzadko czytają OWU do miejsca, w którym pojawia się słowo „franszyza". A to właśnie ono decyduje o tym, czy przy najczęstszej dziecięcej szkodzie — zbitej szybie, porysowanym lakierze, zniszczonej kurtce kolegi — polisa faktycznie coś zapłaci. Poniżej rozkładam ten zapis na czynniki pierwsze, bo w praktyce działa on inaczej, niż podpowiada intuicja.

Czym różni się franszyza integralna od udziału własnego

To rozróżnienie jest sednem sprawy i większość nieporozumień bierze się właśnie stąd.

Franszyza redukcyjna (nazywana też udziałem własnym) działa jak stała potrącana kwota. Przy szkodzie 1 000 zł i udziale własnym 200 zł dostajesz 800 zł. Zawsze mniej, przy każdej szkodzie.

Franszyza integralna działa jak próg wejścia. Poniżej progu nie dostajesz nic. Powyżej progu dostajesz całość, bez potrącenia.

Wartość szkody Franszyza integralna 200 zł Udział własny 200 zł (dla porównania)
120 zł 0 zł 0 zł
199 zł 0 zł 0 zł
250 zł 250 zł 50 zł
900 zł 900 zł 700 zł
4 000 zł 4 000 zł 3 800 zł

W naszym module OC obowiązuje wariant integralny, czyli ten z lewej kolumny. Dobra wiadomość jest taka, że przy poważniejszej szkodzie nie tracisz ani złotówki. Zła — że przy drobnej nie dostajesz nic, a właśnie drobne szkody zdarzają się dzieciom najczęściej.

Które szkody wpadają pod próg, a które go przekraczają

Żeby ocenić, czy w ogóle warto zgłaszać zdarzenie, trzeba oszacować wartość szkody, a nie własne poczucie winy.

Typowa sytuacja Rząd wielkości Czy przekracza 200 zł
Zbita szyba w oknie piwnicznym zwykle poniżej progu najczęściej nie
Zbita szyba w drzwiach balkonowych zwykle powyżej zwykle tak
Porysowany lakier w samochodzie sąsiada zwykle powyżej zwykle tak
Zniszczona kurtka albo buty kolegi zależy od rzeczy granicznie
Zalane mieszkanie sąsiada wielokrotnie powyżej tak

Nie podaję tu konkretnych cen napraw, bo różnią się regionalnie i zmieniają w czasie. Zasada praktyczna jest jednak prosta: jeśli poszkodowany pokazuje fakturę albo kosztorys warsztatu, prawie zawsze jesteś powyżej progu. Jeśli mówi „no daj jakieś sto złotych i zapominamy", jesteś poniżej i polisa nie pomoże.

Szkody na osobie — tu franszyzy nie ma

To najważniejsza rzecz, której rodzice nie wiedzą, a która potrafi zmienić ocenę całego modułu.

Franszyza 200 zł zapisana jest przy szkodach rzeczowych, czyli zniszczeniu lub uszkodzeniu cudzej rzeczy. Jeśli nastolatek nieumyślnie doprowadzi do urazu innej osoby — na przykład popchnie kogoś na schodach — mówimy o szkodzie na osobie, a tam żaden próg nie obowiązuje. Roszczenie rozliczane jest od pierwszej złotówki.

To rozróżnienie ma znaczenie także dla skali. Szkody rzeczowe rzadko przekraczają kilka tysięcy złotych. Szkody na osobie potrafią sięgnąć sum, przy których suma gwarancyjna modułu, do 35 000 zł, robi się realną wartością, a nie ozdobnikiem w tabeli.

Jest jeden wyjątek dotyczący dzieci ubezpieczonych na tej samej polisie. Szkoda wyrządzona innemu ubezpieczonemu z tej samej umowy jest w mieniu wyłączona, a na osobie ograniczona do 10% sumy i tylko wtedy, gdy doszło do uszczerbku z tabeli. Jeśli więc ubezpieczasz naraz rodzeństwo, moduł nie zadziała w sporze „brat kontra siostra".

Zanim policzysz franszyzę, sprawdź, czy szkoda w ogóle jest objęta

To kolejność, którą warto odwrócić względem intuicji. Franszyza jest ostatnim filtrem, nie pierwszym. Wcześniej działają wyłączenia, i to one wycinają najwięcej realnych zdarzeń.

Moduł OC nie obejmuje sprzętu elektronicznego wymienionego z nazwy: telefonów komórkowych, komputerów stacjonarnych i przenośnych, tabletów, telewizorów, aparatów fotograficznych, kamer, konsol do gier, przenośnych odtwarzaczy i nośników danych. Rozbity telefon kolegi — statystycznie najczęstsza szkoda nastolatka — jest poza ochroną niezależnie od wartości. Nie ma sensu liczyć franszyzy przy szkodzie, która i tak jest wyłączona.

Poza tym wyłączone są między innymi:

  • wandalizm, czyli szkody wyrządzone umyślnie;
  • rzeczy pożyczone albo oddane dziecku do użytkowania;
  • szkody wyrządzone domownikom;
  • szkody związane z pracą zarobkową.

Ostatnia rzecz, o której trzeba pamiętać: OC ma charakter akcesoryjny (art. 822 § 1 Kodeksu cywilnego). Ubezpieczyciel zapłaci tylko wtedy, gdy odpowiedzialność faktycznie ponosi dziecko. Brak winy oznacza brak wypłaty, mimo opłaconej składki. Dlatego moduł działa dopiero od 13. roku życia — młodsze dziecko z mocy prawa nie odpowiada za szkodę, o czym piszę osobno w tekście o tym, dlaczego OC dziecka zaczyna się od 13 lat.

Czy próg liczy się od zdarzenia, czy od pojedynczej rzeczy

To pytanie decyduje o wyniku częściej, niż mogłoby się wydawać. Franszyza odnosi się do wartości szkody, a nie do pojedynczego przedmiotu. Jeśli z jednego zdarzenia wynika kilka uszkodzeń u tego samego poszkodowanego, ocenia się je łącznie jako jedną szkodę, a nie osobno pozycja po pozycji.

Ma to praktyczne przełożenie na sposób zgłaszania. Nastolatek, który przewracając rower sąsiada porysował błotnik i wygiął koszyk, wyrządził jedną szkodę o łącznej wartości naprawy, a nie dwie drobne. Rozbicie zgłoszenia na dwie osobne pozycje mogłoby sztucznie zepchnąć obie pod próg.

Z tego wynika najważniejsza rada praktyczna przy szkodach granicznych: kosztorys musi obejmować pełną wartość naprawy, razem z robocizną, materiałem i dojazdem, a nie samą cenę części. Poszkodowany, który mówi „szyba kosztuje sto pięćdziesiąt", zwykle nie wlicza montażu. Różnica między jego szacunkiem a fakturą z zakładu bywa dokładnie tą, która przenosi sprawę na drugą stronę progu.

Czy przy takiej franszyzie moduł ma jeszcze sens

Odpowiadam uczciwie: to zależy od tego, czego się po nim spodziewasz.

Jeśli liczysz, że polisa pokryje wszystkie drobne szkody nastolatka, będziesz rozczarowany. Próg 200 zł plus wyłączenie elektroniki wycina większość codziennych sytuacji.

Jeśli natomiast traktujesz moduł jako zabezpieczenie na zdarzenie kosztowne — zalanie mieszkania sąsiada, uszkodzenie cudzego pojazdu, uraz osoby trzeciej — konstrukcja robi się sensowna. Za 20 zł rocznie kupujesz sumę do 35 000 zł na sytuację, w której z własnego portfela zapłaciłbyś kilka albo kilkanaście tysięcy. Franszyza integralna jest wtedy zaletą, bo powyżej progu nie potrąca nic.

I jedna rzecz do zapamiętania na wypadek szkody: zbieraj dokumentację, nie deklaracje. Zdjęcia uszkodzenia, kosztorys albo faktura naprawy, dane poszkodowanego. Ustalenie wartości szkody decyduje o tym, po której stronie progu się znajdziesz, a bez papieru nikt tej wartości nie potwierdzi. Warto też pamiętać, że sam moduł OC trzeba było wcześniej dokupić — w cenie wariantu NNW go nie ma.

Okiem eksperta

W mojej praktyce franszyza integralna wywołuje więcej emocji niż jakikolwiek inny zapis w OC dziecka, i zwykle dlatego, że rodzic dowiaduje się o niej dopiero przy szkodzie. Kiedy tłumaczę ją wcześniej, reakcja bywa odwrotna od spodziewanej: ludzie mówią, że wolą próg niż stałe potrącenie, bo przy poważnej szkodzie dostają całość. To jest zresztą sedno — moduł OC nie jest od tego, żeby rozliczać stłuczoną szybę w piwnicy, tylko od tego, żeby jedno kosztowne zdarzenie nie zrujnowało domowego budżetu.

Dodam rzecz, o której warto pomyśleć szerzej. OC dziecka to wycinek większego ryzyka. Zalanie sąsiada, pożar czy szkoda wyrządzona przez dorosłego domownika to zdarzenia poza zakresem polisy dziecięcej i rozliczane są zupełnie inaczej. Jeśli w domu nie ma jeszcze ochrony na te sytuacje, warto osobno spojrzeć na ubezpieczenie domu i mieszkania, bo tam mówimy o innych sumach i szerszym zakresie odpowiedzialności cywilnej całej rodziny.

Przeczytaj również

Najczęstsze pytania

Co oznacza franszyza integralna 200 zł?
Że szkoda w mieniu o wartości niższej niż 200 zł nie jest wypłacana w ogóle, a nie że od każdej wypłaty odliczane jest 200 zł. Powyżej progu ubezpieczyciel płaci całą kwotę szkody bez pomniejszania. To różni franszyzę integralną od udziału własnego.
Czy franszyza dotyczy także urazu, który dziecko komuś wyrządziło?
Nie. Franszyza obejmuje wyłącznie szkody rzeczowe, czyli w mieniu. Szkody na osobie, na przykład złamanie nogi kolegi, są wypłacane od pierwszej złotówki, bez żadnego progu.
Czy OC dziecka pokryje zbity telefon kolegi?
Nie. Sprzęt elektroniczny jest wyłączony z nazwy: telefony, komputery, tablety, telewizory, aparaty, kamery, konsole do gier i nośniki danych. Wyłączone są też rzeczy pożyczone oraz szkody wyrządzone domownikom.
Czy OC jest w cenie polisy NNW?
Nie, to osobny moduł, który można dokupić za 20 zł rocznie, z sumą do 35 000 zł. Ochrona działa od 13. roku życia, bo zgodnie z art. 426 Kodeksu cywilnego małoletni poniżej trzynastu lat nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę.

Zadbaj o spokój — sprawdź ofertę NNW dziecka

Ochrona przez cały rok szkolny, 24/7 — również poza szkołą. Zakup online w 5 minut.