Dziecko trenuje w klubie — czy polisa obejmuje treningi?
Tak, polisa działa. Wyłączenie dotyczy sportu zawodowego, a OWU definiuje go wąsko: uprawianie sportu w celach zarobkowych na podstawie umowy. Licencja zawodnicza sama w sobie niczego nie przesądza.
W skrócie: tak, polisa działa. Wyłączenie dotyczy zawodowego uprawiania sportu, a OWU definiuje je wąsko: to uprawianie sportu w celach zarobkowych, na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej, uprawniające do regularnego wynagrodzenia, diet, zasiłków lub stypendium. Dziecko trenujące w klubie, jeżdżące na zawody i mające licencję zawodniczą nie jest zawodowcem w rozumieniu tej definicji, dopóki nie zarabia na tym na podstawie umowy. Co więcej, stypendium szkolne wypłacane uczniom klas i szkół sportowych jest z tej definicji wprost wyłączone.
To pytanie wraca co wrzesień, przy zapisach do klubów, i budzi realny niepokój. Rodzic słyszy „ubezpieczenie nie obejmuje sportu zawodowego", patrzy na licencję zawodniczą dziecka i zaczyna się zastanawiać, czy właśnie nie kupił polisy, która nigdy nie zapłaci.
Rozłóżmy to na czynniki, bo diabeł siedzi w definicji.
Co dokładnie mówi OWU
Warunki definiują zawodowe uprawianie sportu jako uprawianie go w celach zarobkowych, na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej, w tym uczestnictwo w zawodach i treningach, uprawniające do otrzymywania regularnego wynagrodzenia, diet, zasiłków lub stypendium. Z tej definicji wyłączone jest stypendium szkolne wypłacane uczniom klas lub szkół o profilu sportowym.
Kluczowe są tu dwa elementy, oba muszą wystąpić: cel zarobkowy oraz podstawa umowna. Brak jednego z nich oznacza, że mówimy o sporcie amatorskim, choćby uprawianym intensywnie.
Co to znaczy w praktyce
| Sytuacja | Czy to sport zawodowy |
|---|---|
| Treningi w klubie dwa razy w tygodniu | nie |
| Regularne zawody, licencja zawodnicza związku | nie, sama licencja nie przesądza |
| Klasa sportowa, stypendium szkolne | nie — wprost wyłączone z definicji |
| Kadra wojewódzka, obozy, starty ogólnopolskie | nie, dopóki nie ma umowy i wynagrodzenia |
| Umowa z klubem i regularne wynagrodzenie | tak |
| Stypendium sportowe wypłacane na podstawie umowy | tak, jeśli spełnia przesłanki definicji |
Innymi słowy, granicę wyznacza nie poziom sportowy ani liczba treningów, tylko to, czy dziecko zarabia na sporcie na podstawie umowy. U zdecydowanej większości dzieci szkolnych, nawet trenujących bardzo poważnie, ten warunek nie jest spełniony.
Jeśli twoje dziecko ma podpisaną umowę z klubem i otrzymuje z tego tytułu wynagrodzenie, sprawa wygląda inaczej i wtedy rzeczywiście trzeba szukać ochrony dedykowanej sportowcom. To jednak sytuacja rzadka w wieku szkolnym.
Drugie wyłączenie: sporty ekstremalne
To osobna kategoria i tu lista jest bardzo konkretna. OWU wymienia między innymi wspinaczkę i trekking powyżej 3 000 m n.p.m., kajakarstwo górskie, rafting, kitesurfing, narciarstwo wodne, nurkowanie poniżej 15 metrów, freediving, a także jazdę samochodami, motocyklami, quadami i rowerami po trasach specjalnych, czyli przygotowanych torach z przeszkodami.
W narciarstwie i snowboardzie wyłączone są zjazdy ekstremalne, freestyle, jazda poza wyznaczonymi trasami, zjazdy wyczynowe, heli-skiing, freeride oraz skoki i ewolucje.
Zwróć uwagę na logikę tej listy: nie chodzi o dyscyplinę jako taką, tylko o sposób jej uprawiania. Zwykły zjazd po oznakowanym stoku nie jest sportem ekstremalnym. Ten sam sprzęt użyty poza trasą już tak.
Które dyscypliny szkolne są bezpieczne
Typowy zestaw sportów, które uprawiają dzieci w klubach, mieści się poza obiema listami. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka, pływanie basenowe, lekkoatletyka, tenis, judo, karate, gimnastyka, taniec, jazda na rowerze po zwykłych trasach: nic z tego nie jest ani sportem zawodowym w rozumieniu definicji, ani sportem ekstremalnym.
Urazy w tych dyscyplinach rozliczane są normalnie, według tabeli uszczerbkowej. Najczęstsze pozycje przy sportach zespołowych to skręcenia i zwichnięcia: skręcenie stawu skokowego bez operacji to 1%, z operacją 3%, skręcenie kolana bez operacji 2%, z operacją 4%, zwichnięcie stawu barkowego 3% dla ręki dominującej.
Warto tylko pamiętać o czymś, co z wyłączeniami nie ma nic wspólnego, a przesądza o wielu odmowach: uraz musi mieć przyczynę zewnętrzną. Naciągnięcie mięśnia przy samym zamachu, bez kontaktu z kimkolwiek, bywa kwalifikowane jako przeciążenie własnego organizmu. Opisałem to szerzej w tekście o urazach bez uderzenia.
Co z WF-em, zawodami szkolnymi i SKS-em
Tu nie ma żadnych wątpliwości i warto to powiedzieć wprost, bo pytanie pada regularnie. Lekcje wychowania fizycznego, zajęcia SKS, międzyszkolne zawody sportowe, dni sportu i turnieje organizowane przez szkołę nie mieszczą się w żadnym z wyłączeń.
Co więcej, przy wypadku podczas takich zajęć działa dodatek: zdarzenie na terenie placówki lub na wycieczce szkolnej daje dodatkowo 1% sumy ubezpieczenia, czyli od 150 zł w wariancie 1 do 750 zł w wariancie 4. Zawody odbywające się w innej szkole również zwykle mieszczą się w tej kategorii, o ile są organizowane przez placówkę.
Dlatego przy urazie na WF-ie warto zadbać o protokół powypadkowy. To nie jest formalność dla samej formalności, tylko dokument, który przekłada się bezpośrednio na wysokość świadczenia.
Obozy sportowe i zgrupowania
Obóz organizowany przez klub w Polsce nie zmienia nic w zakresie ochrony: polisa działa całą dobę, niezależnie od miejsca pobytu dziecka w kraju.
Zmienia się natomiast sytuacja przy wyjeździe zagranicznym. Świadczenie za uszczerbek działa na całym świecie, ale zwrot kosztów leczenia i rehabilitacji obejmuje wyłącznie leczenie prowadzone w Polsce, podobnie jak assistance. Przy kontuzji na zgrupowaniu za granicą oznacza to, że procent z tabeli dostaniesz, a rachunku z miejscowej kliniki nie odzyskasz.
Warto też sprawdzić, czy organizator obozu zapewnia własne ubezpieczenie i jaki ma zakres. Bywa, że obejmuje ono ratownictwo i koszty leczenia za granicą, czyli dokładnie to, czego polisa szkolna nie obejmuje.
O co zapytać przed zapisaniem dziecka do klubu
Cztery pytania, które warto zadać we wrześniu, zanim zacznie się sezon.
Czy klub zapewnia własne ubezpieczenie zawodników. Wiele klubów ubezpiecza swoich zawodników grupowo, zwłaszcza przy licencjach związkowych. Jeśli tak, dziecko ma dwie polisy, a świadczenia z ubezpieczeń osobowych przysługują z obu niezależnie.
Czy podpisujesz jakąkolwiek umowę przewidującą wynagrodzenie. To jedyna rzecz, która mogłaby uruchomić wyłączenie.
Czy dyscyplina obejmuje elementy z listy ekstremalnej. Przy sportach zimowych i rowerowych warto to sprawdzić konkretnie, bo różnica między trasą a torem specjalnym decyduje o ochronie.
Jakie są warunki polisy klubowej, jeśli istnieje. Bywa, że ma niższą sumę niż polisa indywidualna, ale za to obejmuje sytuacje, których ta druga nie obejmuje.
Okiem eksperta
Rodzice sportowców przychodzą do mnie zwykle z jednym z dwóch przekonań, oba nieprawdziwe. Pierwsze: „skoro dziecko ma licencję, to jest zawodowiec i polisa nie zadziała". Drugie: „klub ubezpiecza, więc nic więcej nie potrzeba". Prawda leży pośrodku i wymaga sprawdzenia dwóch dokumentów, a nie zgadywania.
Z praktyki: przy dzieciach trenujących intensywnie znacznie ważniejszy od wyłączeń okazuje się limit rehabilitacji. Kontuzja kolana czy barku u młodego zawodnika oznacza kilka miesięcy pracy z fizjoterapeutą, a to jest pozycja, która wyczerpuje się najszybciej. W wariancie 1 limit wynosi 1 000 zł, w wariancie 3 już 4 000 zł, a w wariancie 4 osiem tysięcy. Przy dziecku uprawiającym sport to jest realny argument za wyższym wariantem, znacznie mocniejszy niż sama suma ubezpieczenia.
Trzecia rzecz, o której warto pomyśleć przy sporcie: wyjazdy. Obozy i zawody za granicą oznaczają, że świadczenie za uszczerbek nadal działa, ale zwrot kosztów leczenia już nie, bo obejmuje wyłącznie leczenie w Polsce. Na wyjazd potrzebne jest osobne ubezpieczenie turystyczne, najlepiej z rozszerzeniem o uprawiany sport.