Psychologia dziecka

Drabina sukcesu — jak pomóc dziecku, które boi się zacząć

Na którym stopniu jesteś i co pomoże wejść o jeden wyżej. Drabina 0-10 dla dziecka, które boi się zacząć, bo z góry zakłada porażkę.

Filip Dzierżak
Filip Dzierżak
Licencjonowany agent ubezpieczeniowy, właściciel multiagencji
7 min czytania
Chłopiec z powątpiewaniem patrzy w zeszyt, mama siedzi obok i wskazuje zadanie

W skrócie: narysuj z dzieckiem drabinę od 0 do 10, gdzie 0 znaczy „w ogóle mi to nie idzie", a 10 „robię to świetnie". Zapytaj o trzy rzeczy po kolei: na którym stopniu jesteś teraz, co pomogłoby wejść o jeden stopień wyżej i co da się zrobić dziś, a co jutro. Nie pytasz, jak dojść do dziesiątki, bo dziesiątka paraliżuje. Pytasz o jeden stopień, bo jeden stopień da się zrobić od razu.

Nie jestem psychologiem, jestem agentem ubezpieczeniowym i tatą trójki dzieci. Drabinę sukcesu poznałem z poradnika Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach Fundacji Ypsilon Art i używam jej głównie z jednym z moich dzieci, które ma tendencję do rezygnowania z zadania, zanim je otworzy.

Skąd się bierze „i tak mi nie wyjdzie"

Dziecko, które boi się zacząć, zwykle nie jest leniwe. Ono liczy w głowie ryzyko porażki i wychodzi mu, że nieprzystąpienie do zadania jest bezpieczniejsze niż przystąpienie i nieudanie się.

Poradnik TSR wymienia grupy, u których to widać najmocniej, i to jest lista, w której wielu rodziców rozpozna własne dziecko:

  • szybko się zniechęca,
  • boi się zacząć,
  • z góry zakłada, że nie wyjdzie,
  • ma bardzo wysokie wymagania wobec siebie,
  • unika zadań, żeby uniknąć porażki.

Zwróć uwagę na czwarty punkt, bo to jest ten najbardziej mylący. Dzieci, które najbardziej się blokują, to często te, które chcą zrobić wszystko idealnie. Z zewnątrz wygląda to na obojętność, a w środku jest odwrotność obojętności.

Dlaczego zwykłe zachęcanie nie działa

Standardowa reakcja rodzica na „nie dam rady" to zaprzeczenie: „przecież dasz radę", „to wcale nie jest takie trudne", „inni potrafią".

Poradnik TSR umieszcza te zdania na liście słów, które demotywują, i po latach obserwowania własnych dzieci muszę się z tym zgodzić. „To nie jest takie trudne" słyszane przez dziecko, dla którego to jest trudne, znaczy tyle co „jesteś słabszy, niż powinieneś być".

Zamiast tego Powiedz to
„Przecież to nie jest takie trudne" „Na którym stopniu drabiny jesteś teraz?"
„Weź się w końcu do roboty" „Od czego chcesz zacząć?"
„Inni potrafią, a ty nie?" „Co pomagało ci wtedy, gdy się udało?"
„Przestań marudzić" „Co byłoby dla ciebie teraz najłatwiejsze?"
„Ile można ci powtarzać" „Jak mogę cię wesprzeć?"

Prawa kolumna ma jedną wspólną cechę: to są pytania. Lewa kolumna to same wyroki.

Jak zbudować drabinę w praktyce

Narzędzie jest tak proste, że pierwszy raz go nie doceniłem. Bierzesz kartkę i rysujesz drabinę albo schody z dziesięcioma stopniami. Podpisujesz dwa końce:

  • 0 — „w ogóle mi to nie idzie",
  • 10 — „robię to świetnie".

Potem zadajesz trzy pytania po kolei.

Pytanie pierwsze: na którym stopniu jesteś teraz? To pytanie uczy dziecko oceniania własnych możliwości bez wstydu, bo trójka na drabinie to nie ocena niedostateczna, tylko punkt startowy.

Pytanie drugie: co pomogłoby wejść o jeden stopień wyżej? Tu zaczyna się cała robota. Jeden stopień to zmiana, w którą da się uwierzyć.

Pytanie trzecie: co możesz zrobić dziś, a co jutro? To pytanie rozbija zadanie na dwa kawałki i uczy planowania bez przeciążania.

Rozmowa z poradnika TSR, którą przerobiłem na własne słowa, wygląda mniej więcej tak:

Dziecko: „Nie chcę tych zadań, i tak mi nie wyjdą."
Rodzic: „Na którym stopniu drabiny jesteś teraz?"
Dziecko: „Na trzecim."
Rodzic: „A jaki najmniejszy krok wskoczyłby na czwarty?"
Dziecko: „Zrobić jedno zadanie."
Rodzic: „To zaczynamy od jednego."

Cała rozmowa trwa minutę. Nie ma w niej ani jednej rady rodzica.

Dlaczego pytamy o jeden stopień, a nie o dziesiątkę

To najważniejsza rzecz w całej metodzie i warto ją rozumieć, a nie tylko powtarzać.

Kiedy pytamy dziecko, co zrobić, żeby było świetnie, wracamy dokładnie do tego, czego się boi, czyli do wysokiego wyniku i ryzyka, że go nie osiągnie. Kiedy pytamy o jeden stopień, przesuwamy cel z sukcesu na postęp.

Z mojego doświadczenia w domu wynika, że działa tu jeszcze jedna rzecz. Dziecko, które ma zaproponować sposób na jeden stopień, nie może odpowiedzieć „nic", bo jeden stopień to za mało, żeby uczciwie powiedzieć, że nic nie pomoże. Prawie zawsze coś wymyśla, a to, co wymyśli, pochodzi z jego własnego doświadczenia.

Pytania, które wyciągają z dziecka jego historię sukcesów

Drabina działa najlepiej w parze z pytaniami, które poradnik TSR nazywa wzmacniającymi sprawczość. Ich sens polega na przypomnieniu dziecku, że już nieraz sobie poradziło, tylko o tym zapomniało.

  • „Co już potrafisz, co może ci tu pomóc?"
  • „Kiedy wcześniej poradziłeś sobie mimo trudności?"
  • „Co sprawiało, że czasem było łatwiej?"
  • „Kogo lub co możesz wykorzystać jako wsparcie?"
  • „Co chciałbyś spróbować jako pierwszy krok?"

W poradniku jest scenka, którą pamiętam najlepiej. Dziecko mówi, że nie da rady przygotować prezentacji. Rodzic zamiast pocieszać pyta, kiedy ostatnio przygotowało coś, z czego było zadowolone. Pada odpowiedź, że na plastyce. Rodzic pyta, co wtedy zrobiło, i słyszy, że najpierw naszkicowało plan. I to jest gotowy pierwszy krok, wymyślony przez dziecko, a nie przez rodzica.

To jest sedno całego podejścia: rozwiązania znajdują ludzie, nie doradcy. Nasza rola sprowadza się do zadania właściwego pytania i zamilknięcia.

To samo dotyczy dorosłych

Napiszę coś wbrew własnemu interesowi zawodowemu: dorośli blokują się dokładnie tak samo jak dzieci, tylko lepiej to tłumaczą.

Przez ponad dwa lata odkładałem sprawdzenie własnej polisy mieszkaniowej. Nie dlatego, że nie miałem czasu, tylko dlatego, że zadanie w mojej głowie wyglądało na wielkie: przeczytać warunki, porównać sumy, policzyć wartość rzeczy. Kiedy w końcu rozbiłem to na jeden stopień, czyli „sprawdzam tylko, jaką mam sumę ubezpieczenia", cała reszta poszła w jeden wieczór. Dzisiaj, gdy rozmawiam z rodzicami o ubezpieczeniu domu i mieszkania, zaczynam od jednej rzeczy do sprawdzenia, nie od kompletu. Mechanizm jest identyczny jak przy drabinie.

Warto o tym powiedzieć dziecku wprost. Dzieci uwielbiają słyszeć, że rodzic też się czegoś nie chciało zabrać i jak sobie z tym poradził.

Chwal wysiłek, nie wynik

Ostatni element, o którym łatwo zapomnieć. Kiedy dziecko wejdzie na czwarty stopień, naturalnym odruchem jest powiedzieć „świetnie, a teraz zrób resztę".

Lepiej działa zauważenie samego ruchu: „widzę, że spróbowałeś, to jest ważny krok". Poradnik TSR podaje to jako jedno ze zdań, które motywują, i różnica jest zauważalna od razu. Pochwała wyniku uczy dziecko, że liczy się tylko efekt. Pochwała wysiłku uczy, że warto zaczynać.

Kiedy potrzebna jest pomoc specjalisty

Drabina sukcesu to narzędzie na normalną, zdrową niepewność i na typowe „nie chce mi się". Nie leczy niczego i nie zastępuje diagnozy.

Jeśli lęk przed porażką rozlewa się na wszystko, jeśli dziecko unika szkoły, wymiotuje przed sprawdzianami, płacze przed wyjściem z domu, mówi o sobie skrajnie źle albo mówi, że nie ma sensu żyć, to jest moment na psychologa, a często także na rozmowę z pedagogiem szkolnym o dostosowaniu wymagań. Przy jakimkolwiek zagrożeniu życia lub zdrowia dzwoni się na numer alarmowy i nie odkłada tego na później. Poradnik TSR tej granicy nie stawia wprost, ale rodzic powinien ją znać.

Okiem eksperta

W mojej pracy najczęściej spotykam się z blokadą, która wygląda dokładnie tak jak dziecięce „i tak mi nie wyjdzie", tylko brzmi „i tak się w tym nie połapię". Ludzie odkładają decyzje nie dlatego, że są im obojętne, ale dlatego, że zadanie wydaje im się za duże na jedno posiedzenie.

Dlatego przestałem podsuwać komplet dokumentów naraz. Pytam o jedną rzecz do zrobienia w tym tygodniu i to działa. Z własnymi dziećmi robię identycznie i przyznam, że dopiero drabina uświadomiła mi, jak często sam ustawiałem im poprzeczkę na dziesiątce, mówiąc coś w rodzaju „naucz się porządnie do sprawdzianu". Dla dziecka, które stoi na trójce, taki komunikat jest równie użyteczny jak informacja, że szczyt góry jest wysoko.

Przeczytaj również

Zadbaj o spokój — sprawdź ofertę NNW dziecka

Ochrona przez cały rok szkolny, 24/7 — również poza szkołą. Zakup online w 5 minut.